Home / Turystyka i sport / Warto zobaczyć – zwykłe wsie o niezwykłej historii

Warto zobaczyć – zwykłe wsie o niezwykłej historii

W Kotlinie Kłodzkiej należą do największych – Ołdrzychowice Kłodzkie, Żelazno, Gorzanów. Każda z nich ma ciekawą historię i sporo zabytków. W każdej istnieją (jeszcze) dwa pałace i niezwykłe kościoły.
1. Ołdrzychowice Kłodzkie.
Nazywane kiedyś romantyczną wsią, chociaż mocno uprzemysłowione – fabryki Lindheima i Löbbeckego (duże – 9000 wrzecion tkalnie napędzane maszynami parowymi, odlewnia). Niektóre źródła podają, że właśnie tutaj zbudowano pierwszą lokomotywę parową na Śląsku (i ponoć największą). Paradoksalnie straciły na znaczeniu i rozwoju gospodarczym po uruchomieniu linii kolejowej z Kłodzka do Lądka Zdroju – nikt się już nie zatrzymywał w drodze do wód. Budynki fabryczne wykorzystywano jeszcze po wojnie – były to Zakłady Przemysły Lnianego „Lech”, filia Kłodzkich Zakładów Metalowych „Kłomet” oraz filia Zakładów Elektrotechniki Motoryzacyjnej. Teraz wszystko stoi w ruinie.
Kiedy pod sam koniec XVIII wieku dawny dwór objęli w posiadanie von Magnisowie, powstał piękny, klasycystyczny pałac. A kiedy w roku 1800 na kurację do wód w Lądku Zdroju udawała się królowa Prus, Luiza wraz z małżonkiem Fryderykiem Wilhelmem III Habsburgiem, właśnie ten pałac wybrała na krótki przystanek. Na tę okazję Antoni Aleksander von Magnis założył piękny park z grotą nazwaną imieniem władczyni i fontanną, na pobliskim wzgórzu Klekotka wystawił specjalną wieżę widokową, a w leżącym tam gospodarstwie królowa brała udział w … udoju krów, który odbywał sie w sielskiej atmosferze. W dwa lata później w środku wsi, dla upamiętnienia tego wydarzenia stanęła kolumna żeliwna, mierząca 25m wysokości i ważąca ok. 12 ton (jak na ówczesne czasy wielkie osiągnięcie techniki). Relację z tej podróży spisał jej uczestnik – ówczesny ambasador USA John Quincy Adams, późniejszy prezydent Stanów Zjednoczonych. Dzisiaj nie ma śladu po kolumnie ani po pięknym parku, a pałac stoi w ruinie. Jedynie w przypałacowym murze rzuca się w oczy odnowiona pieta – przypadkiem (a może cudem?) odebrana złodziejom.
Dużo lepiej ma się drugi pałac – dawny pałac Oppersdorfów, obecnie własność Sióstr
Franciszkanek Szpitalnych. O ile do ładnie utrzymanego parku da się wejść, o tyle pałac nie jest
do zwiedzania.
Na uwagę zasługuje kościół św. Jana Chrzciciela, który do lat sześćdziesiątych XVIII wieku funkcjonował pod wezwaniem św. Katarzyny. Obecny kształt został nadany budowli w połowie XIX wieku. Kościół jest pięknie odnowiony, o bardzo ciekawym wystroju.
Tuż obok kościoła znajduje się neoromańska budowla z 1889 roku – mauzoleum rodu Magnisów. W prawdzie obiekt nie jest przeznaczony do zwiedzania, ale uprzejmy ksiądz proboszcz otworzy drzwi kaplicy i podziemi. Kaplica z marmurowym wystrojem i witrażami znajduje się nad pomieszczeniem z sarkofagami, które zachowało się do dzisiaj w bardzo dobrym stanie. Kaplicy przydałby się remont, ale i tak jest na co popatrzeć. Wejścia do mauzoleum strzegą dwa żeliwne anioły.
I jeszcze dwa Nepomuki z I połowy XVIII wieku i kilka tu i ówdzie spotkanych starych zabudowań…
c d n….

*** Miejska Biblioteka Publiczna w Nowej Rudzie zaprasza na wernisaż wystawy oraz prezentację multimedialną ŚLADAMI JOHNA QIUNCY’EGO ADAMSA po DOLNYM ŚLĄSKU – 23 kwietnia o godzinie 16.00 w sali kominkowej .Wstęp wolny.

Anna Szczepan
(na podstawie przewodników turystycznych
i rozmów proboszczami parafii}