Home / Turystyka i sport / Warto zobaczyć – zwykłe wsie o niezwykłej historii cz.2

Warto zobaczyć – zwykłe wsie o niezwykłej historii cz.2

W Kotlinie Kłodzkiej należą do największych – Ołdrzychowice Kłodzkie, Żelazno, Gorzanów. Każda z nich ma ciekawą historię i sporo zabytków. W każdej istnieją (jeszcze) dwa pałace i niezwykłe kościoły.

2. Żelazno.
Dawna osada została założona na skrzyżowaniu dwóch szlaków – bursztynowego i solnego. Pierwszymi znanymi właścicielami byli Pannwitzowie, którzy ufundowali kościół już w latach dwudziestych XIV wieku. Kościół pod wezwaniem św. Marcina jest nietypową, dwunawową budowlą otoczoną murem, w którym umieszczono stare płyty nagrobne z ciekawymi epitafiami. W kościele zachowały się dwa kamienne portale, gotyckie, kamienne sakramentarium oraz XV wieczna rzeźba Madonny. Boczną nawę i empory dobudowano gdy kościół należał do ewangelików.
Na emporach przedstawiona jest historia życia św. Marcina. Tutejszy proboszcz, ksiądz Bolesław chwali się odnalezionymi w parafialnym lamusie relikwiami św. Marcina ( w 2010 roku), ekologiczną ciepłownią i doskonałą znajomością historii wsi. W Żelaźnie co roku świętuje się pewne wydarzenie z życia św. Marcina (można przy okazji skosztować marcińskich rogali). Miało ono miejsce w Galii, w roku 338, a Marcin był wtedy żołnierzem. Zimą napotkał żebraka. Niewiele myśląc, przeciął swój żołnierski płaszcz na pół i okrył zmarzniętego biedaka. Jak się okazało tym żebrakiem był Chrystus…
Nieopodal kościoła dumnie wznosi się XV wieczna rycerska wieża (dzisiaj własność prywatna). Budowla jest zadbana, acz zwiedzać jej nie można. W opłakanym stanie stoi ponad stuletni budyneczek dworca kolejowego – wybudowany w góralskim stylu, kiedyś jeden z ładniejszych na tzw. linii kolejowej Białej Lądeckiej (podobny, też w opłakanym stanie jest w pobliskich Ołdrzychowicach). XIX wieczny, eklektyczny pałac von Münchhausenów przyciąga uwagę swoją wieżą, zwieńczoną stożkowatym dachem. Budynek dobrze zachowany (choć nosi ślady jakichś przybudówek), obecnie też własność prywatna – jest w remoncie i do środka wejść się nie da (prawdopodobnie będzie to dom spokojnej starości).
Nieco poniżej stara szkoła funkcjonuje do dzisiaj. Za to drugi pałac, wzniesiony pod koniec wieku XVIII przez Franza Hoffmanna gościnnie zaprasza w swoje podwoje. Pałac jest udostępniony do zwiedzania, a pani która po nim oprowadza zainteresowanych, opowiada jego historię jak dzieje własnego domu. W ładnej restauracji można zjeść wyśmienity obiad, chociaż ceny do „dolnych półek” nie należą. No ale, albo niska cena, albo pałacowa kuchnia…
Anna Szczepan