Home / Ciekawostki / Świat jest moim wyobrażeniem

Świat jest moim wyobrażeniem

Świat jest moim wyobrażeniem. Bo świat tak na prawdę jest szary i milczący. To, jak odbieramy świat zależy od nas samych, od naszego nastawienia na odbiór. A interpretacja odbioru musi być dla nas sensowna i bardzo do tego dążymy. Na kolory, dźwięki i kształty nastawione są nasze zmysły. I na piękno. Takie „oczywistości nieoczywiste” uzmysłowił nam ostatnio na spotkaniu dr Mirosław Wojciechowski.

I jeszcze jedna taka „oczywistość”: istotą życia jest potrzeba bycia z drugim człowiekiem – w całym obszarze tego znaczenia. Zatrzymanie w obrazie, poezji, czy rzeźbie emocji targających człowiekiem, tego co widzimy, co nam wydaje się piękne, to sztuka – kiedyś rzemiosło wyłącznie męskie. Zwierciadłem tego co się w nas dzieje, o czym myślimy, co staramy się przekazać otoczeniu jest nasze ciało. Stąd w sztuce – przede wszystkim w malarstwie i rzeźbie wyraźnie widać kult ludzkiego ciała. W starożytnym malarstwie „burze uczuć” aż „wyciekają” z obrazów, a piękne, bardzo proporcjonalne rzeźby ludzkich postaci (Wenus z Milo czy Doryforos), przykuwają wzrok (wiele wieków później, np. u Picassa, te proporcje są delikatnie mówiąc, nieco zachwiane…). Mroki średniowiecza ukryły na długo i ludzkie uczucia i ciała.

„Sztuka (nieco) podkasana w myśli i obrazie” powróciła dopiero w renesansie, którego filozofią był humanizm (człowieczeństwo, ludzkość), a hasłem powiedzenie Terencjusza „nic co ludzkie nie jest mi obce”, pokazał człowieka korzystającego z życia i cieszącego się nim wg zasady carpe diem. Dzieła Tycjana, Michała Anioła czy Rafaela, ponownie przedstawiające piękno ludzkiego ciała podziwiamy do dzisiaj. Oświecenie do piękna ciała dołożyło jeszcze piękno umysłu („myślę, więc jestem”). A współczesność… ogólnie rzecz biorąc mocno zerotyzowała kulturę. Ale konkurs o „miss mokrego podkoszulka” to żadna nowość. Wystarczy spojrzeć na postać Nike w mokrych szatach, rozwiązującej sandał…

Noworudzki UTW
Anna Szczepan