Home / Turystyka i sport / Lodowa szata w kopalni i spektakl w jaskini

Lodowa szata w kopalni i spektakl w jaskini

Sobota (16 marca) zapowiadała się całkiem zimowo, ale na zaplanowaną wycieczkę do Kletna stawili się wszyscy. W doskonałych humorach dojechaliśmy do Kletna. Dusze weszły nam na ramiona przy podjeździe do zaplanowanej do zwiedzania na początek, kopalni uranu. Ale panom kierowcom dojazd po stromej, wąskiej i mocno zaśnieżonej drodze nie sprawił najmniejszego problemu. Przewodnik już na nas czekał i weszliśmy do kopalni.
Zimno było ogólnie, a w kopalni jak nie przymierzając w przysłowiowej psiarni. Za to jakby w nagrodę, naszym oczom ukazała się piękna, lodowa … szata naciekowa. Aż szkoda, że zniknie wraz z wiosennymi promieniami słońca. W kopalni na rozmowach z sympatycznym przewodnikiem i oglądaniu występujących tam minerałów szybko upłynął nam czas. Przewodnik bardzo mocno podkreślał współpracę z noworudzkimi górnikami, nie wiedząc że my właśnie z Nowej Rudy jesteśmy.
Miło nam było, że o naszych górnikach jest taka dobra opinia. Oczywiście przyznaliśmy się, że jesteśmy noworudzianami i podziękowaliśmy za słowa uznania. Przed następną atrakcją – Jaskinią Niedźwiedzią – czekał nas półtora kilometrowy spacer. Pogoda była w miarę dobra, czasu pod dostatkiem, więc spacer był udany. Czasu starczyło też na przekąskę i kawę w barku, albo z własnego termosu. Jaskinię Niedźwiedzią odkryto w 1966 roku.
Trasa przejścia przez jaskinię na jej średnim poziomie nie jest zbyt długa, ale ogląda się jej najpiękniejszą (dotychczasową – bo właśnie odkryto olbrzymie, wspaniałe korytarze, ale udostępnienie ich potrwa ładnych kilka lat) część. Przeszliśmy więc przez Salę Lwa Jaskiniowego, Biwak, Korytarz Stalaktytowy, Salę Pałacową, dłuższą chwilę podziwialiśmy Korytarz Mis Martwicowych i Wielką Draperię. I tu, w jaskini, sztuczne korytarze wykonali noworudzcy górnicy. Jedną z najpiękniejszych jaskiń w europie ( jak mówią przewodnicy) wzbogacono o dodatkową atrakcję – widowisko światło – dźwięk. Spektakl trwa kilka minut.
Odpowiednio dobrany utwór muzyczny i współgrające z nim kolorowe światła podkreślające formy skalne, tworzą niesamowite widowisko. Po wyjściu z jaskini, oślepieni ostrym słońcem, znaleźliśmy się w bajkowej, zimowej scenerii. Powrotny spacer do autobusów był samą przyjemnością. W drodze do ostatniego celu naszej wycieczki – Zamku na Skale w Trzebieszowicach, zatrzymaliśmy się na chwilę przy wystawie wielkanocnych stołów w Stroniu Śląskim. Przepysznej urody były stoły i prezentowane potrawy. Można było podziwiać dekoracje i pomysły, próbować i smakować różności, ale niestety prawie nic nie można było kupić – i tu byliśmy trochę zawiedzeni.
W Zamku na Skale przywitała nas sama Pani Kustosz i zamiast przepisowych 40 minut, spędziła z nami półtorej bardzo milej godzinki. Kiedyś piękny pałac (ocalały dzięki – jakby to powiedzieć dzisiejszym językiem – kontaktom biznesowym właścicieli z Rosjanami), dzisiaj luksusowy hotel działający również na rzecz kultury, a także zabawiający gości piknikami w stylu minionej epoki. Dobra kawa i firmowe ciasteczko zakończyły nasz pobyt na Zamku, jak i całą wycieczkę.
Panom kierowcom ze SMILEBUS – a jeszcze raz dziękujemy za bezpieczną jazdę w trudnych warunkach pogodowych.

Noworudzki UTW
Anna Szczepan